Menu Content/Inhalt
Strona główna arrow APEL do KOD i jego Zwolenników
Jaworzniacki Opłatek - wigilijne spotkanie młodocianych żołnierzy wyklętych Drukuj Poleć znajomemu

Jaworzniacki Opłatek - wigilijne spotkanie młodocianych żołnierzy wyklętych

 

Mówi się o nich, Kolumbowie rocznik trzydziesty lub ostatni żołnierze wyklęci. Konspiracyjna młodzieżówka, która utworzyła organizacje niepodległościowe w czasach stalinizmu, dzisiaj tworzy zwarte, wspierające się środowisko. Spotykają się co roku na zlotach, „opłatku” i „jajeczku”.

         Do Związku Młodocianych Więźniów Politycznych lat 1944-1956 „Jaworzniacy” zaczęli wstępować w latach dziewięćdziesiątych, już w wolnej Polsce, o którą walczyli. Różne były losy tych Kolumbów drugiej konspiracji niepodległościowej. W PRL-u musieli żyć z piętnem obywateli drugiej kategorii, byli obywatelami wyklętymi. Wielu z nich inwigilowano, wzywano na rozmowy na komendę milicji, zwalniano z pracy i zastraszano. Czym sobie na to Jaworzniacy zasłużyli: oporem wobec komunizmu, walką o wolną Polskę, torturami podczas śledztwa, wieloletnimi wyrokami więzienia? Zbyt wysoką karę odsiadywali zbyt młodzi ludzie, często młodsi od swoich wyroków.

         Jaworzniacy – młodzi więźniowie i więźniarki, z Jaworzna, Bojanowa, Strzelec Opolskich, Grudziądza, Wronek, Inowrocławia itd. Można długo wymieniać ośrodki karne i przeżycia aresztowanych dziewcząt i chłopców, oderwanych od rodzin i przyjaciół, których komuniści potraktowali jako młodocianych zbrodniarzy. Z czasem odzyskali wolność, ale gdzie jest ich odebrana młodość?

         Opłatek jaworzniacki – z roku na rok coraz mniej byłych konspiratorów. Niektórzy odeszli już na wieczną wartę. Nie ma Teresy Dudzickiej, która na każde takie spotkanie przynosiła swój „wileński humor” i rybę po grecku. Brakuje Juliusza Gerunga – jego dowcipu, ciepłego słowa i uścisku dłoni. Niektórzy nie mogli dotrzeć na jaworzniacki opłatek, bo ciężko chorują, bez szans na wyzdrowienie. Jan Ruciński wkrótce odwiedzi swojego przyjaciela, Józefa Poteraja, który nie mógł przyjechać ze względu na stan zdrowia. Gdzieś kręci się łezka w oku, gdzieś krąży zdjęcie pana Józka, ciepłe wspomnienia z ostatniego zlotu – był w pełni sił. Do mnie też dotarło wspólne zdjęcie ze słynnym, jaworzniackim pisarzem. Przypominam sobie nasze długie rozmowy o jego pobycie w więzieniu, szukaniu sprawiedliwości, edukowaniu młodzieży i przekazywaniu życiowej wiedzy.

Obecni wspominali o nieobecnych, życzyli sobie spotkania za rok w większym gronie. Ale to grono z roku na rok się zmniejsza... Trwają przy jaworzniackiej idei  - kształtowania patriotyzmu kolejnych pokoleń.  Nie tracą czasu zwłaszcza teraz, gdy jest go już tak mało.

Pani Maria Skawińska zaczyna śpiewać kolędę, reszta Jaworzniaków jej towarzyszy. Potem kolejna wigilijna pieśń, razem z żołnierzami wyklętymi śpiewają ich dzieci, wnuki, osoby wspierające środowisko i gość honorowy, szef Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef  Kasprzyk. Panowie Jerzy Pruszyński i Jerzy Stokowski podsumowują ubiegły rok i życzą, żeby ten nowy 2017 był lepszy. Oczywiście, jeszcze wspólne zdjęcie, nie może być inaczej.

My, pokolenie lat 80-tych życzymy siły. Siły, żeby każdy Jaworzniak nadal jeździł na spotkania z młodzieżą i opowiadał, jak wyglądała cena za walkę o demokrację w latach 50. Siły, żeby za rok młodociani więźniowie, dzisiaj już panowie i panie po osiemdziesiątce, dotarli czy to ze Śląska, z Lublina,  z Węgrowa, za rok na kolejną Wigilię w Rembertowie, w tym samym składzie.

 

I żeby młode pokolenie nie zapomniało, co zawdzięcza pokoleniu Kolumbów rocznik trzydziesty.

 












 

Autor tekstu i zdjęć: dr Agnieszka Sławińska
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »
stat4u